W końcu postanowiłem zadzwonić do Lu! Wydawało mi się,że tylko ona mnie rozumie.
Rozamowa:
-Fede? Już się stęskniłeś?-zażartowała sobie-Tak,do życia potrzebuje twojego blasku - potwieerdziłem z śmiechem w głosie.
- Haha-Ludmi smiała się do słuchawki- też za tobą tęsknię.
- Nie chciała byś może tu przyjechać? Chciał bym z tobą porozmawiać
-Federoo!-Ludmiła krzyknęła z zdziwieniem - Ja miała bym przyjechać do domu tego beztalęcia (Violetty) ? Nie dzięki!
-No proszę! Nie przyjedziesz do Violetty tylko do mnie.
-Yychh no dobrze-zgodziła się -dla ciebie moge to zrobić!
-Świetnie! Dziekuję i zaraz zadzwonie po twoją taxówkę.
*~Ludmiła~*
Nie byłam zadowolona z pomysłu Fede,ale dla niego mogę iść nawet do domu Violetty. Zanim przyjechała taxówka zdążyłam się uczesać i poprawić makijaż. W końcu Ludmiła zawsze musi wyglądać bosko!
Po jakimś czasie przyjechał "mój powóż z białym koniem" i nie długiej jeździe stałam przed domem Castillów. Zapukałam. Zza drzmi słyszałam tą całą gospodynię Violetty:
-Kogo znowu tu niesie?
Otworzyła mi drzwi i dziwnie na mnie spojrzała.
-Zaraz,zaraz.. Ty jesteś tą dziewczyną,co wyrzadizła tyle krzywdy mojej małej księżniczce!- opsypała mnie zarzutami
-Takk..to pewnie ja - odpowiedzialam nie zwarzając uwagi na jej pogardę
-Czego ty tu szukasz?
Nie zdążyłam,nawet odpowiedzieć a u drzwi pojawił się Fede.
-Spokojnie Olga- uspokoił tą służącą- Fudmiła przyszla do mnie.Wejdź!-podał mi rękę
-Federico możemy porozmawiać- Powiedziała do chłopaka
-No.. dobrze-odparł nie chetnie -Ludmiła zaczekaj na mnie w salonie!
Zrobilam tak jak kazał.Usiadłam na kanapie i czekałam.. Jednak po zaledwie chwili zobaczyłam schodzącą po schodach katastrofę modową. Violetta na mój widok zdziwiła się bardziej niż jej służąca.
-Ludmiła?! Co ty tu robisz?
Po jakimś czasie przyjechał "mój powóż z białym koniem" i nie długiej jeździe stałam przed domem Castillów. Zapukałam. Zza drzmi słyszałam tą całą gospodynię Violetty:
-Kogo znowu tu niesie?
Otworzyła mi drzwi i dziwnie na mnie spojrzała.
-Zaraz,zaraz.. Ty jesteś tą dziewczyną,co wyrzadizła tyle krzywdy mojej małej księżniczce!- opsypała mnie zarzutami
-Takk..to pewnie ja - odpowiedzialam nie zwarzając uwagi na jej pogardę
-Czego ty tu szukasz?
Nie zdążyłam,nawet odpowiedzieć a u drzwi pojawił się Fede.
-Spokojnie Olga- uspokoił tą służącą- Fudmiła przyszla do mnie.Wejdź!-podał mi rękę
-Federico możemy porozmawiać- Powiedziała do chłopaka
-No.. dobrze-odparł nie chetnie -Ludmiła zaczekaj na mnie w salonie!
Zrobilam tak jak kazał.Usiadłam na kanapie i czekałam.. Jednak po zaledwie chwili zobaczyłam schodzącą po schodach katastrofę modową. Violetta na mój widok zdziwiła się bardziej niż jej służąca.
-Ludmiła?! Co ty tu robisz?


