Niektóre treści zawarte na blogu mogą być nie właściwe dla młodego czytelnika.

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział II

Próbowałam jakos temu zapobiec,ale nie zdążyłam nic powiedzieć,a Pablo zgodził się na propozycję Fede. Dyrektor poszedł do klasy. Federico chciał wziąść mnie na ręce,ale ogarnęłam się i przeszkodziłam mu. Nie wiem co się ze mną wtedy dziło! Dała się uwieść jakiemuś prostemu chłopakowi,który przyjaźni sie z tymi wyrzutkami! 
Zrezygnowany chłopak spojrzał się tylko na mnie,poczym wziął mnie pod rękę. Noga strasznie bolała,ale wolałam trochę pocierpieć,niż znów dać się nieść Fede. W samochodzie byliśmy po paru minutach. Zdziwiłam się,że Fede miał prawko,ale w sumie nigdy nie interesowałam się jego życiem. Usiadłam na przednim siedzeniu obok kierowcy. 
Jazda strasznie mi się dużyła. 
-I jak boli cię bardzo?-chlopak przerwał chwilę milczenia- zaraz będziemy u lekarza.
-Mnie nic nie boli!-odparsknęłam- W ogóle nie wiem po co tam jedziemy!
-Ludmiła,nie musisz udawać!-spojrzał się na mnie tymi swoimi pięknymi oczami..zaraz zaraz co ja mówię,echh..- Nawet gwiazda czasem cierpi!
Nic na to nie odpowiedziałam,ale poczułam na dłoni dotyk Federico. Podobalo mi się to..ychh przecież ja nic nie czuję do Fede! 
-Patrz jak jedziesz!- krzyknęłam,zdezorientowany chłopak prawie zjechał z drogi.
Reszta trasy upłynęła już prwie w komplętnym milczeniu. Dojechaliśmu do szpitala. Fede otworzył mi drzwi.
-Ludmiła podnieś nogę-powiedział.
-że co?-oburzyłam się!
-Spokojnie,chcę zobaczyć twoją kostkę-zaśmiał się.
Spojrzał na moją nogę.Była brdzo spuchnięta!
-Choć,wezmę cię na ręce-zaproponował.
-Myslisz,że supernova nie potrafi chodzić!
Spojrzal się tylko na mnie..nie miałam siły się sprzeciać,więc mu uległam.
Doszliśmy do gabinetu roktora Muro. Fede został w poczekalni. 
Doktor obejrzał moją nogę,poczym stwierdził,że nie jest złamana tylko skręcona. Opatrzył mi ją,a potem oddał w ręce Federico. Chłopak rozmawiał jeszcze chwilę z lekarzem,a ja siedziała ze skwaszoną miną. Nie podobało mi się,że muszę na niego czekać.
-Federico!-zawołałam.
Natychmisast się odwrócił,podziekował Muro i zaprowadził mnie do auta. 
Później nidz się nie dział,do chwili kiedy dojechaliśmy do domu. Tam się pożegnaliśmy,a ja pokuśtykałam do swojego pokoju.
Federiko pojechał,nie wiem czemu ale wtedy coś we mnie pękło! Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać jak dziecko!  To jest taie trudne,ale muszę to powiedzieć..JESTEM ZAKOCHANA W FEDE!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie zapoznam się z waszymi opiniami :D