Niektóre treści zawarte na blogu mogą być nie właściwe dla młodego czytelnika.

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział I

*~Ludmiła~*

Strój Ludmi 
"Dryńńń-dryń!- omal nie doznałam szoku,kiedy nad moim łóżkiem zadzwonił budzik! Zegar wskazywała godzinę 5:30am. Tego dnia nie miałam ochoty wstawać z łóżka! No ale cóż..przecież to marne Studio potrzebuje takiej gwiazdy jak ja! Ale ta świadomość być tam,gdzie nie doceniają mojego talentu dobijała mnie do reszty. I jeszcze ta cała Violetta! Wielka gwiazda Y-Mixu! Każdy kto ma uszy wie,że to ja jestem najlepsza! 
Po zaledwie małej chwili zdecydowałam się ogarnąć. Bycie supernovą nie jest wcale takie łatwe. Muszę godzinami stroić się przed lustrem,a już nie wspomnę o makijażu. Tak czy owak, Ludmiła musi błyszczeć! Choć by to wymagało nie wiadomo jakich poświęceń! Przecież nie mogę wyglądać jak te dziewczyny ze Studia,które w ogóle nie mają stylu.
Kiedy byłam ubrana wybiła godzina 8:00am. Została mi zaledwie godzina do zajęć! Szybko zjadłam delikatne śniadanie..a no i oczywiście wypiłam butelkę wody! Nie miałam co robić w domu. Poszłam do Studia trochę szybciej. Oczywiście ani mi się śni siedzieć samej przed szkołą! Jestem gwiazdą,a gwiazda zawsze musi mieć swoich fanów blisko siebie! Wysłałam SMS'a do Natali:
" Naty! Za dziesięć minut masz być przy Studio! 
Przynieś mi wodę,pamiętaj nie gazowaną!
I lepiej dla ciebie,żebyś się nie spóżniła
Ludmi"

Nie czekając na odpowiedź tej ofermy, ruszyłam w stronę OnBeat. Na uszach miałam dopasowane do stroju słuchawkami. Oczywiście na playliście przeważały pisenki w moim wykonaniu!Bo po co mam słuchać kogo innego,skoro sama mam najładnijszy głos na świcie!
Droga minęła szybko,ponieważ nie mam daleko.Usiadłam na ławce czekając na moją służącą,a nie przepraszam przyjaciółkę (mylą mi się te dwa słowa) . Jednak czekałam,czekała i nic! Zostało 15 minut
do rozpoczęcia lekcji,a ja siedziałam samiuteńka jak jakaś szara myszka! 
"Oj nie daruję jej tego" - pomyślałam. 
Minęła kilka minut,.Do Studia zaczeli przychodzić uczniowie. Nagle zobaczyłam zobaczyłam kilkanasie piszczących osób.Byłam pewna,że to moi fani,bo przecież każdy kocha Ludmi! Wstała z myślą o podejściu do nich,ale wśród nich zauważyłam znajomą sylwetkę.. tak byłam już pewna! To był Federico. Ochh..to ten przyjaciel Violetty! Zezłościłam się jeszcze bardziej! Ten dzień zapowiadał się koszmarnie!
Teraz wszyscy zlecieli się w stronę Fede,a ja zostałam samiuteńka. Zaczęło mi sie robić smutno,ale w porę przyszedł do mnie SMS 

"Ludmi jestem chora.
Dzis nie ide do Studia,
Przepraszam" 

Był oczywiście od Naty. Jak ona może?! Przecież, jest moją przyjaciółką,pozwalam jej stać przy moim blasku,a ona nie przychodzi?! To jest po prostu chamskie!
Spojrzałam ponownie na telefon,by sprawdzić godzinę. Była równo 9. Poczułam lekkie drganie ziemi,a nastepnie stado uczniów biegnących w moją stronę! Straciłam równowagę..i wylądowałam na ziemi! Rozumiecie to? Ja na brudnej ziemi! Fuu..
-Ludmiła!- usłyszałam znajomy głos -nic ci nie jest? 
Spojrzałam w jego stronę. Był tam Fede, biegł w moją stronę. przykucną przy mnie.
-Zostaw mnie!-krzyknełam- nie potrzebuję twojej pomocy..ałł
-Boli cie kostka?
-Yhym-przytaknęłam- dam sobie radę,idź do swich fanów!
-Ludmiła,daj spokój!Chodź!
Fede pomógł mi stanąć. Jednak ból był ogromny! Mało brakowało,a rozplakała bym się. Spróbowalam stawić krok,ale od razu runełam na ziemię. Federico wziął mnie na ręce. Jednak jego ręka znalazła sie tam gdzie nie powinna. Ja nie zareagowałam, nie wiem czemu,może to przez ten ból? 
Chłopak zaniósł mnie do Studio. Tam spotkaliśmy Pablo
-Och Ludmiła-powiedział dyrektor-Chodź zawiozę cię do lekarza!
-Nie trzeba Pablo-z entuzjazmem zaproponował Fede-Ja ją zawiozę!


1 komentarz:

Chętnie zapoznam się z waszymi opiniami :D