*~Federico~*
Nigdy nie myślałem,że usłyszę coś takiego..od Ludmiły! Ta sama osoba,która zawsze wydawała mi się zła i bez uczuć teraz wyznała mi miłość! I to tak prawdziwie,że nie miałem wątpliwości w uczciwość tych magicznych słów. Poczułem chęć odpowiedzenia jej "Kocham cię Lu" ale nie mogłem. Po prostu nie dałem rady powiedzieć ani słowa. Pierwszy raz nie słowa nie przechodziły mi przez gardło,patrzyłem się tylko na nią ze zdumieniem. Wyglądała jak blond włosy anioł! W końcu starania nad wypowiedzeniem jakichkolwiek słów ustały. Zamiast mówić delikatnie przyłożyłem usta do jej ust! Potem spojrzałem na nią,uśmiechnęła się i każde z nas odeszło w swoją stronę.
Prosto od Lu pojechałem pod dom Castillo. Miałem się tam stawić juz wczoraj,ale z oczywistych powodów było to nie możliwe. Przekręciłem klamkę i znów znalazłem się w tym domu,co rok wcześniej.
-Ochh! Przyjechała do nas wielka gwiazda!-Już na powitanie uściskała mnie Olga.
Po krzykach Olgi, natychmiast przyszli Pan German i Violetta.
-Fede! Czemu nie mówiłeś,że znów u nas zamieszkasz?-dziewczyna przytuliła mnie z całych sił.
-Chciałem zrobić ci niespodziankę-uśmiechnąłem się- cieszysz się?
-No pewnie! Tęskniłam bardzo,bardzo,bardzo..
-A Federico-doszedł do głosu ojciec dziewczyny- miałeś przyjechać wczoraj,czemu jesteś dopiero dzisiaj?
-Emm..nom..- strasznie sie zdenerwowałem! Przecież nie mogłem mu powiedzieć prawdy- nie zdążyłem pujść do Studia,a chciałem tam zaskoczyć Viole więc zanocowałem w motelu.
-Ach tak-German byl trochę podejrzliwy,ale nie zadawał więcej pytań!
-Choć Fede musisz mi o czymś opwiedzieć!- Violka pociagnęła mnie za rękę,uśmiechają się w taki sposób,że od razu wiedziałem o co chodzi..
Poszliśmy do jej pokoju. Był taki jak go zapamiętałem,wiele sie nie zmieniło. Cały był różowy,a na łóżku leżał ten jej pamiętniczek. To miejsce przywoływało wspomnienia,jak razem tu śpiewaliśmy. Uwielbiam to miejsce!
Usiadłem na łóżku,a Viola tuż obok mnie. Nie zdążyłem nawet zapytać co u niej,a ona od razu zasypała mnie pytaniami.
-Fede ty na prawdę jesteś z Ludmiłą?- zapytała z takim zdumieniem,jak bym się umiawiał z jakąś kosmitką.
-Tak. - przytaknąłem- Wiem,że wydaje ci się to dziwne,ale kocham ją..
-To jest Lumiła! - krzyknęła - już nie pamiętasz do jakich rzeczy jest zdolna?!
-Jestem pewien,że się zmieniła- rozmarzyłem się o niej - każdy zasługuje na drugą szansę.
-To jest fałszywa żmija! Jestem pewna,że ona to robi tylka dla tego,że wie,że się przyjaźnisz ze mną.
-Nie poznałas jej tak blisko jak ja!-zdenerwowły mnie jej słowa- świat się nie kręci wokół ciebie Violetto!
-Zrozum,to nie jest dziewczyna dla ciebie!
-Tak? To kto jest niby dla mnie? Może ty Violetta? Kiedyś chciałem z tobą być,a ty mnie odrzuciłaś. Teraz jesteś pewnie zazdrosna!
-Federico co ty w ogóle wygadujesz? Ludmiła już na ciebie źle wpływa- dziewczyna krzyczała,ale widziałem,że zbiera jej się na łzy.
-Nie mam ochoty z tobą dużej rozmawiać!-oznajmiłem wychodząc z pokoju.
Wchodziłem to dego różowego miejsca z uśmiechem i naładowyna pozytywną energią.Teraz chciałem znaleźć się jak najdalej Violetty!
Po krzykach Olgi, natychmiast przyszli Pan German i Violetta.
-Fede! Czemu nie mówiłeś,że znów u nas zamieszkasz?-dziewczyna przytuliła mnie z całych sił.
-Chciałem zrobić ci niespodziankę-uśmiechnąłem się- cieszysz się?
-No pewnie! Tęskniłam bardzo,bardzo,bardzo..
-A Federico-doszedł do głosu ojciec dziewczyny- miałeś przyjechać wczoraj,czemu jesteś dopiero dzisiaj?
-Emm..nom..- strasznie sie zdenerwowałem! Przecież nie mogłem mu powiedzieć prawdy- nie zdążyłem pujść do Studia,a chciałem tam zaskoczyć Viole więc zanocowałem w motelu.
-Ach tak-German byl trochę podejrzliwy,ale nie zadawał więcej pytań!
-Choć Fede musisz mi o czymś opwiedzieć!- Violka pociagnęła mnie za rękę,uśmiechają się w taki sposób,że od razu wiedziałem o co chodzi..
Poszliśmy do jej pokoju. Był taki jak go zapamiętałem,wiele sie nie zmieniło. Cały był różowy,a na łóżku leżał ten jej pamiętniczek. To miejsce przywoływało wspomnienia,jak razem tu śpiewaliśmy. Uwielbiam to miejsce!
Usiadłem na łóżku,a Viola tuż obok mnie. Nie zdążyłem nawet zapytać co u niej,a ona od razu zasypała mnie pytaniami.
-Fede ty na prawdę jesteś z Ludmiłą?- zapytała z takim zdumieniem,jak bym się umiawiał z jakąś kosmitką.
-Tak. - przytaknąłem- Wiem,że wydaje ci się to dziwne,ale kocham ją..
-To jest Lumiła! - krzyknęła - już nie pamiętasz do jakich rzeczy jest zdolna?!
-Jestem pewien,że się zmieniła- rozmarzyłem się o niej - każdy zasługuje na drugą szansę.
-To jest fałszywa żmija! Jestem pewna,że ona to robi tylka dla tego,że wie,że się przyjaźnisz ze mną.
-Nie poznałas jej tak blisko jak ja!-zdenerwowły mnie jej słowa- świat się nie kręci wokół ciebie Violetto!
-Zrozum,to nie jest dziewczyna dla ciebie!
-Tak? To kto jest niby dla mnie? Może ty Violetta? Kiedyś chciałem z tobą być,a ty mnie odrzuciłaś. Teraz jesteś pewnie zazdrosna!
-Federico co ty w ogóle wygadujesz? Ludmiła już na ciebie źle wpływa- dziewczyna krzyczała,ale widziałem,że zbiera jej się na łzy.
-Nie mam ochoty z tobą dużej rozmawiać!-oznajmiłem wychodząc z pokoju.
Wchodziłem to dego różowego miejsca z uśmiechem i naładowyna pozytywną energią.Teraz chciałem znaleźć się jak najdalej Violetty!
Wrrr z glana Violette ( tekścik Wiktorii :) ) jak ta dziewczyna działa mi na nerwy . Dobrze , ze Fede jej wygarnął :)
OdpowiedzUsuńZapraszam viola2polonia.blogspot.com
OdpowiedzUsuńRozdział wprost wspaniały !!!!!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na next !!!!!!!!!